Witam!
Chwilę mnie tu nie było, ale mam nadzieję, że ten wywiad
trochę osłodzi Wam naszą rozłąkę ;]
-
-
Przetłumaczyłem dla Was wywiad prosto z amerykańskiego
Rolling Stone [znajdziecie go tu] przeprowadzony
z multiinstrumentalistą i mózgiem kultowego Nine Inch Nails -
Trentem Reznorem!
A w wywiadzie wiele pyszności: Trent opowie nam m. in. o ceremonii wręczania Oscarów,
Beatlesach, swoim nowym projekcie i co gra swojemu synkowi na dobranoc...
ENJOY!!!
---
Tłumaczenie: Krystian Iwaniuk
Oryginał: Austin Scaggs
Trent Reznor: "Chciałem zmusić siebie do napisania czegoś innego"
“Nie nosiłem krawata od lat" przyznał Trent Reznor (46 l.) ubrany w elegancki smoking prosto od Prady, gdy odbierał Oscara za najlepszą muzykę filmową. "Fajnie było na chwilę wyjść z roli 'warczącego gościa wypruwającego się nad mikrofonem'”.
Reznor w 2009 r. zaszokował fanów Nine Inch Nails, ogłaszając, że zespół robi sobie przerwę na czas nieokreślony. Od tamtego momentu, wraz ze swym przyjacielem Atticusem Rossem, Reznor rozpoczął intensywną współpracę z reżyserem Davidem Fincherem – tworząc m.in. muzykę na miarę Oscara do The Social Network oraz do nadchodzącej ekranizacji powieści Stiega Larsson Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.
How to Destroy Angels: Atticus Ross, Mariqueen Maandig i Trent Reznor
W zeszłym roku Reznor wraz z Rossem wydali EPkę swojego nowego projektu zwanego How to Destroy Angels, na której pojawiła się również żona Trenta, Mariqueen Maandig (która powiła Reznorowi zeszłej jesieni syna). "Będąc z żoną w jednym zespole jestem świadomy ogromu rzeczy, które mogą pójść nie tak", przyznał Reznor, obiecując wydanie longpleja swojego nowego zespołu jeszcze w tym roku. "Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i interesują nas te same rzeczy, więc naturalnym jest, że tworzymy razem muzykę. Pełnienie roli bardziej drugoplanowej i co za tym idzie, brak potrzeby bycia w centrum uwagi, jest właśnie tym, co mnie teraz najbardziej kręci".
Główny temat muzyczny The Social Network nosi tytuł “Hand Covers Bruise”. Dlaczego?
Musiałem wymyślić 18 tytułów piosenek w ciągu jednego dnia. Stanąłem przed zadaniem typu „Nie nazywajmy utworu ‘Mark biegnie przez kampus’” [śmiech]. Kiedy rozmyślaliśmy nad tym, jak ta muzyka będzie brzmieć, jeden z utworów już nosił nazwę “Hand Covers Bruise”. Wydał się nam idealnie pasującym do tego tematu.
Spodziewałeś się, że wygrasz [Oscara]?
Myślałem sobie “Pewnie nie wygram, ale jeśli wygram, mam nadzieję, że nie zrobię z siebie idioty”. Niepokój rośnie. Następnie uświadamiasz sobie, że nie jadłeś od 12 godzin. A kamery skierowane są praktycznie cały czas na ciebie. „Muszę podłubać w nosie! Ale nie mogę ryzykować…” Potem słyszysz niczym w zwolnionym tempie swoje imię. „Dobra, przytulić żonę. Nie potknąć się o kabel. Dlaczego robię dwa kroki na raz? Potknę się, ale nie mogę się zatrzymać. O boże, tam jest Nicole Kidman, ona ma ze 3 metry wzrostu. Czy mikrofon jest włączony?” Po milisekundzie jest już po wszystkim, a ty stoisz za kulisami z Oscarem w ręku.
To oczywiste – The Beatles. Gdy dorastałem nie lubiłem ludzi, którzy lubili the Beatles, więc nie zwracałem na ten zespół uwagi. W okolicach nagrywania The Downward Spiral zacząłem się naprawdę wkręcać w okres White Album Beatlesów, i tak ta fascynacja zaczęła się pogłębiać. Wyprzedzali całą konkurencję tak daleko, że to było wręcz nie fair. Również Prince miał na mnie ogromny wpływ – to, co potrafił stworzyć bez niczyjej pomocy.
Dokładnie 20 lat temu przygotowywałeś się na swoją pierwszą trasę Lollapalooza. Jakie są twoje najżywsze wspomnienia z lata 1991 roku?
Nasz teledysk leciał wtedy na MTV, nasze piosenki były grane w radiu i któregoś dnia odebrałem telefon: “Jane's Addiction chce byście zagrali z nimi na tym nowym festiwalu.” Nasz pierwszy występ, w Arizonie, trwał półtorej piosenki. Pamiętam, jak zobaczyłem profesjonalne case’y na sprzęt Living Colour prosto z Guitar Center, no i te ich błyszczące stroje z lycry, podczas gdy ja miałem jedynie jasnoniebieski kabel, który ojciec podarował mi na gwiazdkę, jak miałem 15 lat. Wtedy w Arizonie było z 40oC, kabel się stopił i nasz koncert dobiegł końca. Po prostu pobiegłem z powrotem do busa. Potem były lepsze koncerty.
Reznor podczas jednego z koncertów Lollapalooza' 91
Jaką muzykę grasz swojemu synkowi?
Gram mu głównie na fortepianie: Bach, Beethoven i Mozart, odrobinę Chopina. Oraz puszczam mu nagrania odgłosów macicy i suszarki do ubrań, które pomagają mu zasnąć. Pewnie pokocha filmy Davida Lyncha. Jego pokoik jest wypełniony dźwiękami rodem z Eraserhead [śmiech].
Na tweeterze pisałeś ostatnio, że oglądając stare nagrania NIN, zatęskniłeś za koncertowaniem. Kiedy NIN znów wyruszy w trasę?
Powodem, dla którego przestałem koncertować z Nine Inch Nails jest to, że chciałem zmusić siebie do napisania czegoś innego. NIN jest dla mnie ‘wygodne’, jest czymś znanym. Lubię te piosenki, lubię je śpiewać, lubię tę energię na scenie, ale nie jest to teraz dla mnie tak istotne, jak wtedy, gdy miałem 25 lat. I jest jeszcze ta niewypowiedziana presja by wciąż koncertować – jest to jedyny sposób by zarobić na życie. Patrzę na odwagę Davida Bowiego w zmienianiu i wymyślaniu samego siebie na nowo. To wymaga odwagi. Mimo to, ta przerwa nie będzie trwała wiecznie. Chęć wyruszenia znów w trasę, w pewnym stopniu, powróci w przeciągu kilku następnych lat.
Nine Inch Nails podczas koncertu w Hasselt, Belgia, 18.08.2007







No comments:
Post a Comment